Pierwsza kolonia WSM

Archiwum Historii Mówionej

19 października 1929

W tym dniu oddano do użytku mieszkańców, pierwszą kolonię Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej (WSM). Cztery domy wybudowane przy pl. Wilsona były pierwszym przykładem budownictwa tanich i wygodnych osiedli robotniczych w międzywojennej Warszawie.

Od strony placu powstał nieistniejący dziś trzykondygnacyjny dom z 76 mieszkaniami, a od strony dziedzińca znajdowały się trzy kolejne mniejszą ilością mieszkań. Na osiedlu znajdował się także Dom Społeczny, w którym mieściła się pralnia mechaniczna, magiel, suszarnia, kotłownia centralnego ogrzewania, jadalnia bezalkoholowa ze świetlicą, galeria, biblioteka, przedszkole. Poniżej wspomnienia jednej z pierwszych mieszkanek I kolonii WSM, dziewięcioletniej wówczas Marii Nowickiej:

"Sprowadziliśmy się do WSM na pierwszą kolonię w 1928 roku. Od razu po przyjeździe do Warszawy poszliśmy z bratem do szkoły Rodziny Wojskowej, chociaż nikt w rodzinie nie był wojskowym. Po południu korzystaliśmy z tego, co oferowała świetlica prowadzona przez Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci na pierwszej kolonii WSM-u; towarzystwem kierował przyjaciel naszej rodziny, doktor Aleksander Lande. Wracaliśmy ze szkoły do domu, zjadaliśmy obiad i szliśmy do świetlicy. A w świetlicy było tak: Jan Wesołowski, kierownik szkoły, prowadził zajęcia sportowe i gimnastykę na sali w części społecznej kolonii. Sala była jedna od wszystkiego, czasem odbywało się w niej przedstawienie teatralne, czasem zebranie mieszkańców i członków WSM-u, a czasem zawody sportowe i gra w siatkówkę. (...) Wesołowski prowadził gimnastykę i siatkówkę, przy czym po gimnastyce, również zimą, biegało się w kostiumach gimnastycznych wokół podwórka szkolnego; biegaliśmy po śniegu na bosaka, w białej koszulce trykotowej i satynowych majtkach. Po powrocie z gimnastyki szło się pod natryski, a potem pięknie się ubierało i było świetnie. (...) ? W WSM-ie obok szkoły była poradnia lekarska dla dzieci. Wszystkie dzieci podlegały badaniom kontrolnym, szczepieniom, naświetlaniom lampą kwarcową, faszerowano nas tranem, a niemowlaki korzystały z kuchni mlecznej, której kierowniczką była Janina Bierutowa, pierwsza żona Bolesława Bieruta."

Osiedla robotnicze budowane przez WSM miały w założeniu "dostarczyć i wydzierżawiać członkom tanie i zdrowe mieszkania drogą samopomocy zbiorowej oraz przy poparciu instytucji państwowych i komunalnych a także zaspakająć wspólnemi siłami kulturalne potrzeby członków". Mieszkańcy kolonii obok dwu, trzypokojowego mieszkania z wygodami, w zielonym otoczeniu, z obowiązkowym dziedzińcem i placem zabaw dla dzieci, mieli także dostęp do wspólnych obiektów kulturalnych, sportowych a także pralni, kotłowni, łaźni. Przy koloniach powstawały spółdzielcze sklepy spożywcze, towarzystwa robotnicze zakładały świetlice, przedszkola, szkoły, poradnie lekarskie. Każdy chciał mieszkać na takim osiedlu, jedyny problem polegał na tym, że po kryzysie pod koniec lat 20. większości robotników nie było stać na czynsz w mieszkaniach. Ostatecznie kolejne kolonie oferowały już mniejsze mieszkania, a część mieszkańców przeniosła się na znacznie tańsze osiedla robotnicze na Rakowcu. Pod koniec lat 30. tylko trzydzieści procent żoliborskich mieszkańców kolonii WSM stanowili robotnicy.

Więcej warszawskich wspomnień na stronie projektu WARSZAWA ZAPAMIĘTANA.

Mapa

Fotografia:

Urzędniczy Żoliborz, obecna ulica Wieniawskiego (dawna Towiańskiego). 1930 lub 1931 - Archiwum Historii Mówionej