Pierwszy program telewizyjny

Fot. Zbyszko Siemaszko/NAC

23 stycznia 1953

23 stycznia 1953 z warszawskiego nadajnika na ul. Ratuszowej ruszyła pierwsza emisja regularnego, cotygodniowego (sic!) programu telewizyjnego.

Prace nad upowszechnieniem w Polsce telewizji trwały już od początku lat 30., tuż przed wojną odbył się nawet pierwszy publiczny pokaz tego wynalazku. Prace kontynuowano po wojnie, w zniszczonym wojną kraju były rzecz jasna inne priorytety, więc prace postępowały niespiesznie. Dopiero dostrzeżenie przed władzę niesamowitego propagandowego potencjału drzemiącego w telewizji sprawiło, że postanowiono wreszcie wdrożyć plan upowszechnienia telewizji. Nie bez znaczenia był również przykład i zachęta płynąca ze Związku Radzieckiego (zob. kroniki poniżej).

Pokazy transmisji programów telewizyjnych po raz pierwszy w powojennej historii odbyły się podczas wystawy „Radio w walce o pokój i postęp” otwartej 15 grudnia 1951 r. Z kolei pierwsze programy nadawano z Instytut Tele- i Radiotechnicznego, który siedzibę miał na ul. Ratuszowej 11. Transmisje testowe nieregularnie nadawano od końca 1953 roku. Odbiorców było w całej Polsce najwyżej kilkuset. Jeszcze bardzo długo programy telewizyjne oglądane były zbiorowo w przyfabrycznych świetlicach i miejskich domach kultury.

W roku 1956 zarejestrowanych było 7 tys. odbiorników telewizyjnych. Wówczas po raz pierwszy zetknęła się z telewizją Maria Dąbrowska. Zapisała w dzienniku pod datą 3 września 1956:
Dla Anny i Tulci ten telewizor to takie szczęście, że muszę się do tego przyzwyczaić, choćby dla świętego spokoju w domu. A może sama w tym zagustuję i będę się rwała, żeby oglądać obrazki (choć już w dzieciństwie nie lubiłam tzw. „magicznej latarni”). I będę się jeszcze ze siebie śmiała, że taka byłam z powodu tego telewizora nieszczęśliwa. Pierwsze dnie byłam zaprzątnięta urządzaniem się w domu, ale w niedzielę zasiadłam z Anną i Elą (właśnie nadeszła), żeby obejrzeć nadawane bezpośrednio z teatru widowisko „Serce w plecaku”. I widowisko złe, i nie spodziewając się wiele, nie myślałam jednak, że telewizja jest jeszcze aż tak zła. Ten cud techniki jest jeszcze w powijakach. Daje projekcje, jakby się oglądało same początki filmów z przed 50 lat.

23 lipca 1954 r. zaczął pracować Doświadczalny Ośrodek Telewizyjny w Warszawie, przekształcony 30 kwietnia 1956 r. w Warszawski Ośrodek Telewizyjny. Dopiero po 1956 r. zaczynała się w Polsce „złota era srebrnego ekranu”.

Nieoceniona Maria Dąbrowska we właściwy sobie złośliwy acz celny sposób skomentowała w dzienniku pierwsze wzmianki o telewizji. Zapis z 21 listopada 1951:

Otworzywszy któregoś dnia radjo usłyszałam słowa: „Ojczyzną traktora rolniczego jest Rosja”. Otworzyłam pismo „Radjo i Świat” i przeczytałam: „Ojczyzną telewizji jest Rosja, a dziś Związek Radziecki jest krajem, w którym telewizja jest najbardziej rozpowszechniona”. Jeden z moich znajomych był na radzieckim filmie naukowym, gdzie dowodzono, że Rosja jest ojczyzną i elektryczności. Że pierwsze lampy łukowe zapaliła Rosja w swym pawilonie na wystawie paryskiej w roku 1887, „ku zachwyconemu podziwowi całego świata”, itp.

Gracjan, a przed nim Erazm wyśmiewają bardzo jadowicie megalomanję narodów, z których każdy wyobraża sobie, że jest przodującym pod jakimiś względem. Nikt dotąd w głupiej pysze nie posunął się tak daleko, żeby przypisywać sobie wynalezienie wszystkiego, co stanowi dorobek dziejów cywilizacyjnych ludzkości. Powstaje rozśmieszone pytanie, czemu to tylu „istinno-russkim” wynalazkom Rosja ponadawała nie rosyjskie, lecz tak bardzo zachodnio-europejskie nazwy: elektryczność, radjo, traktor, telewizja etc. Do czego ten obłęd pychy potrzebny jest mocarstwu, co ma, zdawałoby się, dość rzeczywistych powodów, żeby świat widział jego potęgę i drżał przed nią.

Ale ci, co słuchają, jak radjo moskiewskie przemawia do świata, twierdzą, że mówi ono tam zupełnie innym tonem i nie chełpi się wynalezieniem traktora i telewizji. Może więc ta chełpliwość przeznaczona jest specjalnie dla krajów satelickich, aby w nich zniweczyć préstige zachodu? Jak we wszystkich dziedzinach propagandy, ta metoda zawodzi na całej linji. Więcej – wywołuje odwrotny skutek. Dziś już nikt nie uwierzy nawet w to, że Rosja wynalazła szklankę i liczydła. Enigmatyczne zjawisko!

Źródła:
Jerzy Myśliński, Początki telewizji w Polsce, "Dzieje Najnowsze", 1996, R. 28 z. 1, s. 239-245.
Patryk Pleskot, „Radio w walce o pokój i postęp”, czyli początki… telewizji w Polsce | Pamięć.pl
Maria Dąbrowska, Dzienniki 1914–1965, Warszawa 2009.

Kronika Filmowa 1/1952: Polska telewizja


Zobacz więcej materiałów Polskiej Kroniki Filmowej na stronie Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej.

Mapa

Fotografia:

klub studencki "Hybrydy". Goście podczas oglądania telewizji w klubie studenckim. Lata 60. - Fot. Zbyszko Siemaszko/NAC

Materiały dodatkowe