Pojedynek Fałata z Kossakiem czyli w dyskusjach o sztuce nie ma żartów

Fot. Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

17 grudnia 1900

16 grudnia 1900 o 11.00 wieczorem w ursynowskim Parku przy Bażantarni spotkali się dwaj wybitni malarze Wojciech Kossak i Julian Fałat. Spotkanie nie miało jednak charakteru towarzyskiego, nie o sztuce też panowie chcieli rozmawiać, choć poniekąd sztuka ich obu tam sprowadziła, spór bowiem o jedno z namalowanych wspólnie dzieł postanowili rozstrzygnąć na drodze honorowej — poprzez pojedynek na pistolety.

A zaczęło się niewinnie. Kilka lat wcześniej, w roku 1894 obaj malarze przebywali w Berlinie. Siedziba dworu cesarza Wilhelma II ściągała artystów, szukających inspiracji do malowania, atmosfery bohemy, wolności twórczości, no i przede wszystkim — mecenasów, zdolnych za sztukę płacić. Kossak, po sukcesie Panoramy Racławickiej, postanowił namalować kolejny obraz o tematyce batalistycznej, scenę z bitwy pod Berezyną (1812), pamiętnej klęski Napoleona w kampanii rosyjskiej. Wybierając temat zrozumiały dla europejskiego odbiorcy Kossak liczył na powtórzenie sukcesu poprzedniego dzieła. W malowaniu obrazu pomagał mu Julian Fałat, odpowiedzialny za tło, pejzaż zimowy.

Obraz miał wymiary niebagatelne: 15 na 120 metrów! Tak wielki rozmiar był zaprojektowany specjalnie do podówczas modnych galerii rotundowych, zwiedzający je widz miał wrażenie, że stoi w samym środku sceny, bo obraz ustawiony był w okręgu. Kossak i Fałat pracowali nad obrazem 16 miesięcy, a mieli do tego jeszcze pomocników. Sam cesarz odwiedzał pracownię artystów, dopytując o postępy pracy!

Dzieło pokazano po raz pierwszy publicznie w Berlinie 1 kwietnia 1896 roku. Obraz cieszył się ogromnym powodzeniem, dlatego następnym przystankiem była rodzima Warszawa. W 1889 r. obraz można było podziwiać w rotundzie na ul. Karowej.

Już w trakcie pracy między Fałatem a Kossakiem dochodziło do kłótni, który z nich miał większy wkład w malowany obraz. W trakcie kolejnych wystaw spór między artystami tylko eskalował. Obaj artyści spotkali się w 15 grudnia 1900 r. podczas otwierania nowego gmachu Zachęty. Od słowa do słowa doszło do sprzeczki, podczas której Fałat spoliczkował Kossaka. Dziś trudno nam zrozumieć wagę publicznego upokorzenia, które spotkało Kossaka. Ujma na honorze mogła być zrehabilitowana tylko w jeden sposób: poprzez pojedynek.

Kossak na gorąco zapisał w liście przebieg pojedynku:
Przed godziną w Ursynowie strzelałem do niego, chybiłem (czego nie żałuję), a on nie chciał do mnie strzelać, tylko stał, jakby żądając śmierci. Ponieważ jeszcze dwa razy mogłem strzelać i on także, poprosiłem Olesia, aby go się zapytał, czy i nadal nie chce się bronić. - Nie! - odpowiedział. Na to ja rzuciłem pistolet na ziemię i powiedziałem sekundantom, że do bezbronnego strzelać nie mogę. Nie podawszy mu ręki, wsiadłem do karety.

Dziś w miejscu pojedynku na ursynowskim Parku przy Bażantarni stoją rzeźby głów Fałata i Kossaka.

Dzieło Kossakowskiego i Fałata nie przetrwało niestety do naszych czasów całości. Obraz został pocięty na części przez samego Kossaka w 1907 r., część zaginęła, a te znane fragmenty przechowywane są w różnych kolekcjach.

Warto tu wspomnieć o samym zwyczaju pojedynku honorowego, którego tradycja sięga jeszcze czasów rycerstwa. W XIX wieku zwyczaj pojedynku przetrwał i został nawet usankcjonowany w kodeksach honorowych. Trzeba pamiętać, że chociaż XIX wiek był czasem emancypacji mieszczaństwa, coraz większej partycypacji tej klasy w sprawowaniu władzy, to jednak przyjmowało ono po części zwyczaje dawnej arystokracji, w tym poczucie honoru. Obrona swojego honoru poprzez udział w pojedynku była bardzo nobilitującym wydarzeniem - było to bowiem świadectwo szlacheckiego zachowania, nawet jeśli się nie miało szlacheckiego pochodzenia.

Źródła:

Mapa

Fotografia:

Kadr z filmu "Dusze w niewoli" (1930), reż. Leon Trystan - Fot. Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

Materiały dodatkowe