Strajk w stołecznym magistracie

Fot. Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

29 lutego 1932

Tego dnia konferencja związków pracowników magistratu poinformowała o rozpoczęciu strajku z powodu niewypłacania poborów za poprzedni miesiąc. Jeden z dziennikarzy odwiedził strajkujących:
Trafiamy najpierw tam, gdzie gdzie tkwi wieczny szpunt, wywołujący wszystkie niepokoje - do kas miejskich. Pukamy. Drzwi otwiera woźny. Można jednak rozmawiać tylko przez wąską szparę, bo drzwi zamknięte na łańcuch.
- Zamknięte - słychać gniewny głos.
- Ale ja z podatkiem... za psa...
- Pies nie zając, do jutra nie ucieknie - dziś jest strajk.
- Jak nie, to nie...
Można to sobie bezpiecznie powiedzieć, bo i egzekutorzy miejscy strajkują, aby jutro tem żarliwej zaatakować opieszałych płatników.

Źródło:
Dobry Wieczór! Ilustrowane pismo codzienne, Nr 49 z 1 marca 1932.

Fotografia:

Strajk urzędników magistratu, marzec 1932 - Fot. Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego