"Miejsca sekretne"

Źródło: Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

9 kwietnia 1881

Warszawa nigdy nie była miastem bardzo czystym, na brak wystarczającej liczby toalet miejskich narzekamy również dziś. Trudno sobie jednak wyobrazić jak wyglądało i pachniało miasto przed 1886, czyli przed założeniem centralnego systemu kanalizacyjnego Lindleya.

Przede wszystkim przy większości ulic płynęły rynsztoki, czyli prostokątne, drewniane, otwarte kanały, którymi stale spływały wody opadowe i wszelkie nieczystości płynne. Już same rynsztoki nadawały miastu nieciekawy zapach, szczególnie latem. Do rynsztoka nie wolno było wyrzucać odchodów z kloak, ponieważ wyżerały drewniane deski z obudowy. W związku z tym Warszawa stała się miastem pełnym gnoju, wywożonego mniej lub bardziej regularnie przez specjalnie powołane do tego przedsiębiorstwa. W połowie XIX wieku tylko nieliczne domy posiadały "miejsca potrzebne" czy też "miejsca sekretne" jak kiedyś nazwano toalety. W pozostałych załatwiano się na beczkach, na dołach, na kupie gnoju, na kanałach. Ustępów publicznych nie było wcale, więc jeśli kogoś na mieście dopadła potrzeba, musiał się ratować w bramie czy też w innym ustronnym miejscu.

Tak sprawę opisuje Bolesław Prus w artykule z 9 kwietnia 1881:

Znamy kamienice, w których są marmurowe schody, kolumny, posągi, weneckie okna i malowidła na ścianach. A "miejsc" nie ma wcale. Widocznie każdy gospodarz sobie życzy, ażeby jego lokatorowie składali wizyty sąsiadowi. Sąsiad robi, co może, aby "nieoczekiwani" goście, przekonawszy się o braku "miejsc"... u niego, poszli parę kroków dalej. O parę kroków dalej znowu powtarza się to samo...
Gościowi nie pozostaje nic innego, jak tylko zrobić - uliczny skandal. Lecz na ulicy stoi rewirowy... Nieszczęśliwy interesant biegnie dalej... znajduje wreszcie ulicę zaciszną, ścianę bez okien... Już zdecydował się... Wtem podnosi głowę i widzi tablice z napisem:
"Zabrania się...pod karą policyjną...". Taką jest Warszawa. (...)
Pytałem jednego gospodarza domu, dlaczego nie kazał budować "miejsc"?...
- Jakże ja mogę - odparł zgorszony - budować to, o czym nie tylko nie wolno pisać, ale nawet mówić!...
Otóż, panowie gospodarze! pierwsze lody już złamane. Ja napisałem o "miejscach"...a wy budujcie je!...

Źródła:
Rafał Jabłoński, Historie warszawskie nieznane... wstydliwe, Warszawa 2012.
Bolesław Prus, W Warszawie. Wybór z "Kronik", Tom. 1, Warszawa 2015.

Mapa

Fotografia:

Sławojka na osiedlu Sady Żoliborskie. - Drewniana toaleta (tzw. sławojka) przy skrzyżowaniu ul. Broniewskiego i ul. Krasińskiego. W tle widoczne bloki mieszkalne Osiedla Sady Żoliborskie i linia tramwajowa z przystankiem. Lata 1975-1977 - Źródło: Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego