Błyskawica rozświetla Powstanie

Fot. Wikimedia Commons, domena publiczna

8 sierpnia 1944

Dziewiątego dnia powstania zaczęła nadawać powstańcza radiostacja - Błyskawica. Jej audycji można było słuchać aż do samego końca walk. Choć potrzebna do nadawania aparatura była gotowa już od 1943 roku, to jednak w chwili wybuchu Powstania skrzynie z radiostacją znajdowały się na terenach zajętych przez Niemców, co gorsza - stały na dworze, wystawione na działanie zabójczego dla elektroniki deszczu.

Skrzynie udało się odbić, jednak sprzęt nie nadawał się do użytku, trzeba było go osuszyć i dokonać niezbędnych napraw. Stację nadawczą usytuowano w nieistniejącym dziś Gmachu Centrali PKO przy ul. Marszałkowskiej nr 134, róg ul. Świętokrzyskiej nr 37 - tam też urzędował powstańczy Sztab Główny. Jej kolejne adresy to: 25 sierpnia została przeniesiona do kawiarni „Adria” (ul. Moniuszki 10); 4 września trafiła do byłej ambasady ZSRR (ul. Poznańska 15), na końcu zaś nadawała z siedziby Biblioteki Publicznej (ul. Koszykowa 26).

Tymczasem już 3 sierpnia zaczęła nadawanie robocza radiostacja powstańcza "Burza", do uruchomienia "Błyskawicy" właśnie "Burza" pełniła rolę radia powstańczego. Jednak niska moc, program okrojony do powtórzenia wiadomości z powstańczej prasy i tajny charakter "Burzy" sprawił, że nie zapisała się w pamięci powstańców.

Wreszcie rankiem 8 sierpnia "Błyskawica" nadała swój pierwszy sygnał, słynny pierwszy komunikat radiowy brzmiał:
Halo, tu mówi „Błyskawica”! Stacja nadawcza Armii Krajowej w Warszawie, na fali 32,8 oraz 52,1 m. Duch Warszawy jest wspaniały. Wspaniałe są kobiety Warszawy. Są wszędzie; na linii razem z żołnierzami lub jako sanitariuszki albo też łączniczki. Nawet dzieci ożywione są cudownym duchem męstwa. Pozdrawiamy wszystkich wolność miłujących ludzi świata! Żołnierzy Polski walczących we Włoszech i we Francji, polskich lotników i marynarzy.

Jeden z uczestników powstania tak wspominał wrażenie, jakie to wydarzenie na nim wywarło:
Po raz pierwszy usłyszałem "Błyskawicę" na początku drugiego tygodnia powstania. […] To była wtedy ogromna radość, miało to duże znaczenie dla nas będących w Warszawie. […] Po pięciu latach okupacji odezwało się polskie radio! Błyskawica nawiązała tą nić łączącą ze światem, która została zerwana w pierwszych dniach okupacji: jednym z pierwszych zarządzeń okupanta było odebranie wszystkich radioodbiorników. Tych odbiorników w czasie powstania nie było dużo, ale ludzie wystawiali je w oknach, aby umożliwić słuchanie sąsiadom czy przechodniom.

Stacja była odbierana nawet w Londynie, tam nagrywano audycje, dzięki czemu część oryginalnych programów przetrwała od dziś. Z Londynu płynęły z kolei słowa wsparcia dla walczących powstańców - niestety, tylko słowa… Dlatego w przejmującym wierszu Zbigniewa Jasińskiego, napisanym pod koniec Powstania i wyemitowanym na antenie "Błyskawicy", apelowano o pomoc do Londynu, używając konwencji audycji radiowej:

Halo! Tu serce Polski! Tu mówi Warszawa!
Niech pogrzebowe śpiewy wyrzucą z audycji!
Nam ducha starczy dla nas i starczy go dla Was!
Oklasków nie trzeba! Żądamy amunicji!

4 października, dwa dni po podpisaniu zawieszenia broni, szef techniczny "Błyskawicy" Jan Georgika ps. "Grzegorzewicz" zakończył ostatnią audycję "Warszawianką" i urządzenie zniszczył.

Oryginalny kryształ kwarcu z radiostacji jest przechowywany w Muzeum Techniki w Warszawie, natomiast replika radiostacji "Błyskawica" znajduje się w Muzeum Powstania Warszawskiego. Ciekawostką jest, że nad budową repliki czuwał konstruktor oryginału - Antoni Zębik.

Źródła:

Fotografia:

Żołnierze Kompanii Lotniczej słuchają na zdobytym radio odbiorniku audycji Błyskawicy, we wsi Wiersze, około 15 września 1944 r. - Fot. Wikimedia Commons, domena publiczna

Materiały dodatkowe