Dzieci w powojennej Warszawie

Fot. PAP

15 maja 1945

Mieszkaliśmy przy ulicy Leszno, na granicy z dawnym gettem. Getto to był teren bardzo dobry do zabaw, do ganiania się. Jak było gdzieś duże podwórko, na którym rosła trawa – takie oazy, zielone wyspy – można się tam było bawić w Indian i w co się chciało. A zabawy wtedy były na przykład takie, że rzucało się kamieniami: jedna gromada chłopaków w drugą. Zabawa się kończyła, kiedy ktoś został ciężko ranny np. dostał kamieniem w głowę — tak dzieciństwo w gruzach wspomina Janusz Karpiński. Według spisu z 15 maja 1945 r. w Warszawie mieszkało 378 tys. osób, wśród nich dzieci (do 18. roku życia) było 119 tys., dzieci najmniej samodzielnych, do 14 roku życia, było 89 tys.

Walczyliśmy ulica z ulicą. My, Leszno, a tam, od kina Femina – ulica Solna. Czuję się trochę winny, bo zabilibyśmy Krysię, taką dziewczynkę w moim wieku… Wyszła pobawić się z koleżankami i znalazła się między dwiema wrogimi armiami. Oberwała cegłą w głowę… W ciężkim stanie pojechała do szpitala wojskowego na Żelaznej. Na szczęście miała potem tylko brzydką szramę, którą przykrywała włosami.

Jak się ganialiśmy po podwórku, to koło dziury do przechodzenia z jednego podwórka na drugie leżał człowiek zabity w powstaniu i nikt go nie chował – już był nadgniły i nadjedzony przez szczury. Jak przelatywaliśmy przez tę dziurę i skakaliśmy przez niego, to szczury rozbiegały się na lewo i prawo. Szczury były jak koty w tamtych czasach.

Na Elektoralnej był opuszczony szpital (św. Ducha): gmachy, między nimi ogrody, jakaś trawa. I myśmy się tam stale ganiali. Raz wbiegałem do budynku, skoczyłem… i załamała się pode mną podłoga. Zsunąłem się aż do piwnicy. Dobrze, że mnie nie przysypało, bo by mnie później PCK wygrzebywał tak jak tych, co tam znalazłem… Zobaczyłem całe łóżka, rzędy przysypanych ludzi. To byli obłożnie chorzy, którzy nie mogli uciec, jak się szpital walił. Jaką straszną musieli mieć śmierć!

Źródło:
Powroty. Warszawa 1945–46, wybór i opracowanie: Magda Szymańska, Wyd. DSH/KARTA, Warszawa 2015.

Kronika Filmowa 25/1945: Dzieci przedszkolne w Warszawie na Starym Mieście pod opieką OO. Franciszkanów


Zobacz więcej materiałów Polskiej Kroniki Filmowej na stronie Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej.

Fotografia:

Uczennice szkoły powszechnej przy parafii św. Franciszka z Asyżu na Nowym Mieście. Maj 1945 - Fot. PAP

Materiały dodatkowe