Dzień Dziecka w PRLu

Fot. Grażyna Rutowska/NAC

1 czerwca 1968

Wata cukrowa, lody Bambino, Calypso lub Pingwinek, szyszki z dmuchanego ryżu i napoje w torebkach. Festyny, kiermasze i spartakiady. A może wyjście do ZOO? Dzień dziecka w PRLu obchodzony był zawsze hucznie. Przypominamy co w tym dniu działo się w Warszawie.

Królowały imprezy na wolnym powietrzu organizowane przez osiedlowe kluby i świetlice. Odbywały się w większości warszawskich dzielnic. Na zdjęciu zabawa osiedlowa w pobliżu ulicy Puławskiej, 1 czerwca 1968. Impreza często rozpoczynała się od przemarszu dzieci ulicami osiedli, w programie miała swoje miejsce także część artystyczna - pokazy taneczne, gimnastyczne czy przedstawienia, część konkursowa i sportowa a także ognisko. Oto relacja z Dnia Dziecka z roku 1967 w "Życiu Osiedli Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej"

W Osiedlu Koło-Górczewska" "Dzień" a właściwie "Tydzień Dziecka" został zapoczątkowany przemarszem dzieci przez osiedla i ogniskiem. Konkurs rysunkowy na jezdni, wyścigi na rowerkach, zawody sportowe, konkurs bajek to tylko niewielka część zorganizowanych tam imprez. W świetlicy przy ulicy Małego Franka zastaliśmy dzieci zajęte ostatnimi przygotowaniami do otwarcia wystawy prac dzieci i młodzieży.

Popularne były także spartakiady. Biegi w workach, biegi zręcznościowe, przeciąganie liny to tylko kilka konkurencji trzydniowej spartakiady na Bielanach. Śmiechu było co niemiara. Spartakiady dziecięce na Bielanach cieszą się wśród dzieci zasłużonym uznaniem. Barwnie przystrojone boisko, olbrzymi namiot pomysłu modelarzy wykonany z prawdziwej czaszy spadochronu, przyciągały dzieci jak magnes.

Jeśli ktoś wolał imprezę o mniej lokalnym charakterze mógł się wybrać pod Pałac Kultury i Nauki, do jednego z warszawskich parków a nawet na Stadion Dziesięciolecia. Festyny odbywały się w Skaryszaku, na Szczęśliwicach czy w Łazienkach Królewskich. W miejscach tych z większym rozmachem realizowano program imprez osiedlowych. Poza pokazami i konkursami można było nabyć książkę na kiermaszu, zagrać na loterii, kupić watę cukrową, lody Bambino, Pingwinek lub Calypso i napić się wody z sokiem z saturatora lub kolorowego napoju z torebki. Żelaznym punktem programu były plastikowe pierścionki, balon i pistolet na kapiszony! Dzieciom, które na co dzień miały do dyspozycji głównie trzepak pod blokiem, ten dzień mocno zapadał w pamięć.

Kronika Filmowa 23A/1964: Piosenka na Dzień Dziecka


Zobacz więcej materiałów Polskiej Kroniki Filmowej na stronie Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej.

Fotografia:

Dzień Dziecka przy Puławskiej, 1968 - Fot. Grażyna Rutowska/NAC

Materiały dodatkowe