Miasto biega

Fot. Archiwum Fundacji „Maraton Warszawski”

30 września 1979

30 września 1979 odbył się I Maraton Pokoju, zawodnikom i publiczności przygrywały na trasie zespoły jazzowe, zwycięzcy dostali zaś w nagrodę obrazy wybitnych malarzy (m. in. Franciszka Starowieyskiego i Władysława Hasiora), dziś warte krocie, wówczas podarunki te nie wzbudziły entuzjazmu. Z czasem bieg zmienił się w doroczną imprezę międzynarodową - Maraton Warszawski.

Organizatorzy musieli przełamać niechęć władz do organizowania imprezy masowej - wszelkie niekoncesjonowane przez władze organizacje budziły w Partii duży niepokój. Jednak dzięki uporowi Tomasza Hopfera (który zachęcał do biegu na antenie telewizji), Zbigniew Zaręby i Józefa Węgrzyna oraz rzeszy aktywistów udało się doprowadzić do szczęśliwego finału organizację imprezy. W biegu wzięło udział 1861 osób, co uczyniło Maraton najliczniejszą ówczesną imprezą tego typu w Europie.

Na trasie imprezy uczestnikom przygrywały zespoły jazzowe: Old Timers, Swing Workshop i Gold Washboard.

Trasa Maratonu biegła ze Stadionu Dziesięciolecia, przy torach kolejowych w kierunku Falenicy oraz z powrotem Wałem Miedzeszyńskim do Stadionu. Zwyciężył Kazimierz Pawlik, z czasem 2 godziny 11 minut i 34 sekundy. Co ciekawe, po wyścigu okazało się, że trasa była 1,5 kilometra krótsza, niż zapewniali organizatorzy…

Janusz Kalinowski, jeden z ważniejszych animatorów biegania tamtego okresu, zaangażowany w organizację Maratonu, wspomina:
Ten pierwszy maraton był nieprawdopodobny ze względu na atmosferę, którą stworzyli biegacze. Do dziś pamiętam że to było tak jakby się biegło w wielkiej rodzinie. Bo ludzie pytali jeden drugiego: Jak się czujesz, a może ci coś podać a chcesz cukier, jakiś napój? Taka atmosfera, w której jeden dbał o drugiego, wszystkim zależało na tym, żebyśmy wszyscy ten maraton ukończyli. Na półmetku doszła taka wiadomość, jeden drugiemu ją podawał, że Monika Hopfer sprzeciwiła się ojcu i chce biec do mety, bo miało być tak że tylko wystartuje, a później zejdzie. Ojciec dostaje szału, a ona chce biec do końca. A jak taka dziewczyneczka, mająca dwanaście czy trzynaście lat biegnie to ja też dam radę. Atmosfera była potęgowana przez mieszkańców, którzy wynosili jakieś ciasta, wiktuały, nie wiem, co tam było, bo nie jadłem. Ten Stadion Dziesięciolecia w tamtych latach był symbolem sukcesów naszego sportu. Wiele osób pamiętało mecz 1958 roku w Polska–USA gdzie te 100.000 ludzi dopingowało.

Dziś Maraton jest jest bardzo prężną imprezą, posiada międzynarodową renomę, w 2015 w biegu uczestniczyło ponad 6 tys. zawodników.

Źródła:
I Maraton Pokoju

Fotografia:

Maraton Pokoju - plakat reklamujący pierwszą imprezę - Fot. Archiwum Fundacji „Maraton Warszawski”

Materiały dodatkowe