Niemcy kuszą warszawiaków cyrkiem

Fot. Mieczysław Bilażewski-Bil/Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

29 lipca 1940

Jednym niewielu dozwolonych okupacyjnych rozrywek był cyrk. Od 1 czerwca 1940 wznowił działalność cyrk Braci Staniewskich na placu u zbiegu ul. Kruczej i Mokotowskiej. Przedwojenny budynek cyrku przy Okólniku spłonął podczas nalotów we wrześniu 1939 roku. Do jarmarcznych rozrywek dla Polaków Niemcy przykładali jednak dużą wagę, co najmniej dwa razy odwiedzał Warszawę cyrk sprowadzony z Niemiec. Każda z takich wizyt była bardzo głośno reklamowana, specjalne zarządzenia w tej sprawie wprowadził nawet Ludwig Leist, starosta warszawski ze strony władz okupacyjnych. Nie inaczej było przy okazji pierwszego okupacyjnego występu berlińskiego cyrku Buscha 29 lipca 1940 roku.

Dla niemieckich władz okupowanej Warszawy Polacy byli tylko środkiem do celu: stworzenia superpaństwa niemieckiego, w którym pozostałe ludy - o ile przeżyją - będą pełniły rolę służebną wobec aryjskich władców. Kultura zaś miała stać na najniższym poziomie, byle tylko zająć czas zabawą. W konspiracyjnych gazetach tak rozpracowywano taktykę okupanta: "Życie teatralne Polaków ma być świadectwem ich ubogiej i prymitywnej kultury, ma zaspokajać elementarną potrzebę rozrywki, przy czym rozrywka ta ma stać na możliwie niskim poziomie, odznaczać się złym smakiem, trywialnością i być przenikniętą erotyzmem, wkraczającym często w dziedzinę pornografii".

Wizytę cyrku Buscha w prasie gadzinowej zapowiadano już od wiosny, jednak - zapewne ze względu na militarne zaangażowanie III Rzeszy - termin przyjazdu cyrku przesunięto dopiero na koniec lipca. W połowie 1940 roku III Rzesza przeżywała swój największy triumf, padła Belgia, Dania, Holandia i Francja - prawie cała kontynentalna Europa znalazła się we władaniu Hitlera, który już szykował się do podboju Wysp Brytyjskich. Niemieccy władcy postanowili więc jednemu ze swych podległych ludów okazać odrobinę łaskawości, oczywiście nie bez ukrytego celu propagandowego. W gazetach tłumaczono wprost: "Zdawałoby się, że gdy rozpoczynają się działania wojenne, wówczas nie pora jest na zajmowanie się sprawami cyrku. A jednak jest przeciwnie. Właśnie w chwilach tak olbrzymiego napięcia nerwowego, jakiem jest każda wojna, koniecznem okazuje się odprężenie, a odprężenie to daje cyrk w tak wielkim stopniu, jak żadna inna bodaj impreza. Cyrk porywa swoją prostotą i napięciem, sensacją i niecodziennością".

Sam Ludwig Leist w urzędowych obwieszeniach rozplakatowanych po całym mieście zapowiadał specjalne przywileje dla chcących zobaczyć niemiecki cyrk: godzina policyjna została przedłużona do 24.00. Bilet wstępu do cyrku mógł zaś służyć jako dokument legitymujący. Uruchomiono specjalne kursy tramwajów, dowożące widzów do siedziby cyrku przy Wybrzeżu Kościuszkowskim. Oczywiście obwieszczenia podkreślały, że Żydom wstęp wzbroniony…

Konspiracyjna prasa wzywała do zbojkotowania przedstawień cyrkowych, słusznie widząc w nich próbę zgromadzenia wielu Warszawiaków na zabawie, aby goebbelsowska machina propagandowa mogła kolportować wiadomości o "normalnym życiu" pod niemiecką okupacją. Szczególnie widać to było na filmie nakręconym dla Deutsche Wochenschau w 1942, gdy w Warszawie dała występ grupa niemieckich linoskoczków „Camilla" (2-5 VII 1942). Na pokazie na pl. Napoleona zebrała się duża grupa gapiów, wszyscy w odświętnych strojach, uśmiechnięci, zadowalani z przedstawienia - należy z dużą rezerwą traktować szczerość takich obrazków.

Cyrk występował w Warszawie do 11 sierpnia, nie cieszył się zbyt wielkim zainteresowaniem. Jeden z pamiętnikarzy zanotował w dzienniku: "Cyrk Buscha w Warszawie zrobił zupełne fiasko. Nikt nie chodził do niego, mimo że wolno byto za biletem cyrkowym cyrkulować po mieście do godziny 12 w nocy, mimo że tramwaje zajeżdżały po gości na Wybrzeże Kościuszkowskie, gdzie stał, mimo że cale miasto zalepione było reklamami, obrazami etc."

Warto nadmienić, że Cyrk Buscha istnieje do dzisiaj.

Źródła:
Tomasz Szarota, Okupowanej Warszawy dzień powszedni, Warszawa 2010.
Kurier Kielecki, nr 108 z 9 lipca 1940.
Nowy Kurier Warszawski, nr 173 z 25 lipca 1940 + dod. reklamowy "Cyrk Buscha"

Mapa

Fotografia:

Popis cyrkowy Irmgard Mayer nad ulicą Szpitalną. W tle budynek Prudentialu przy pl. Napoleona. - Fot. Mieczysław Bilażewski-Bil/Zbiory Narodowego Archiwum Cyfrowego

Materiały dodatkowe