Pierwsza premiera "Zakazanych Piosenek"

Wikimedia Commons

8 stycznia 1947

8 stycznia 1947 w nieistniejącym dziś kinie Palladium przy Złotej 7/9 miała miejsce premiera pierwszego w Polsce powojennego filmu fabularnego.

Powstanie Zakazanych Piosenek poprzedził film dokumentalny. Ludwik Starski, scenarzysta, niedługo po wojnie zaczął poszukiwania piosenek okupacyjnych na potrzeby reportażu muzycznego, który miał obrazować okupację w Warszawie. Pojawiły się ogłoszenia w gazecie, afisze, szukano ludzi, którzy te piosenki wykonywali na bazarach i targowiskach. Ostatecznie udało się "uzbierać" kilkanaście piosenek. Z zebranego materiału powstał półgodzinny film pozbawionego fabuły i indywidualnych bohaterów, który zgodnie uznano, miał duży potencjał na film fabularny, a jednocześnie nie budził większych kontrowersji w ówczesnej sytuacji politycznej. Decyzja o kręceniu pierwszej powojennej fabuły zapadła w grudniu 1945.

Po przerobieniu scenariusza, w maju 1946 przystąpiono do kręcenia filmu. W zniszczonej Warszawie nie było to łatwe zadanie, większość filmu została więc nagrana w Łodzi, gdzie odtworzono część ulic jak Boduena, Jasną, Szpitalną. W Warszawie kręcono między innymi na zniszczonej Starówce. Problemy stwarzał też brak odpowiedniego zaplecza technicznego. Film był kręcony tylko dwiema kamerami, jedną, niemą, znaleziono w Krakowie w siedzibie Hansa Franka, drugą, czterdziestokilogramową, umożliwiającą rejestrację dźwięku, zdobyła w Niemczech Czołówka Filmowa Wojska Polskiego. Brakowało też aparatury zdolnej do nagrywania dźwięku na osobną taśmę, tak więc piosenki zostały nagrane wcześniej i odtwarzane podczas kręcenia, a aktorzy wykonywali je z playbacku. Całość dźwięków była rejestrowana kamerą, która, dla zminimalizowania szumów, była otulona kołdrą. Problemem były też kostiumy, wobec czego aktorzy grali w swoich ubraniach. Kręcenie plenerów budziło niekiedy niepokój wśród mieszkańców Warszawy. Przechodnie, widząc aktorów w niemieckich mundurach, brali ich za autentycznych żołnierzy Wehrmachtu i reagowali agresją. Ostatecznie film udało się ukończyć, a po wejściu do kin ciszył się on dużym powodzeniem, choć nie brakowało także uwag krytycznych.

Maria Dąbrowska tak opisuje swoje wrażenia z seansu:

"Wczoraj byłam z Kazią na filmie Zakazane piosenki. Fatalnie zły film. Głosy dudniące i tak niewyraźne, że większość tekstu jest zupełnie niezrozumiała. Kilka zdjęć pięknych, kilka scen dobrych - to wszystko. Tekst odpowiednio przyprawiony. Piosenki pozmieniane: zamiast Odbudujemy Polskę od morza do morza - Odbudujemy Polskę od gór aż do morza; zamiast Siekiera, motyka bimbru szklanka - siekiera, motyka, piłka, szklanka (bo bimber zakazany); zamiast Nie było, nie było Polsko, szczęścia w Tobie - Nie było, nie było, Polsko, dobra w Tobie. Koniec - apoteoza wzięcia Warszawy przez Sowiety i armię kościuszkowską."

Adam Ważyk, którego opinia była tożsama ze stanowiskiem władzy, zarzucał filmowi zbyt łagodne pokazanie okupacji niemieckiej oraz bezkrytyczne korzystanie z przedwojennych praktyk branży. Na wniosek władzy film ostatecznie został zdjęty z ekranu, poddany przeróbkom i powtórnie wprowadzony na ekrany 2 listopada 1948 roku.

Źródła:
Tadeusz Lubelski,Historia polskiego kina, Chorzów 2009.
Grzegorz Sołtysik,Filmowy przewodnik po Warszawie, Warszawa 2007.
Śpiewnik „Zakazane piosenki”, Pabianice 1945. | Tarnowsko-Galicyjska Biblioteka Cyfrowa

Fotografia:

Zakazane Piosenki, Alina_Janowska - Wikimedia Commons