Pierwszy tramwaj elektryczny

Źródło: POLONA, wolna domena

26 marca 1908

26 marca 1908 roku o godzinie 9.35 wyruszył na ulice Warszawy pierwszy tramwaj elektryczny na trasie plac Krasińskich - plac Unii Lubelskiej. Zawrotna prędkość 16 km na godzinę wywołała niemałą panikę wśród mieszkańców Warszawy. Tak opisywał to wydarzenie niezawodny Bolesław Prus:

Kiedy pierwszy raz pokazały się olbrzymie, niby meblowe, wozy bez koni, publiczność skupiła się na chodnikach tak gęsto, jak w czasie przejazdu nieboszczyka szacha perskiego. A kiedy pierwszy raz pozwolono dostać się do wnętrza, ludzie pchali się, jak po bilety loteryjne. I przez kilka dni należało do szyku, jeżeli mógł kto powiedzieć o sobie:
- Jechałem tramwajem elektrycznym!
Takich szczęśliwców pokazywano palcami na ulicach.

Publiczność z najwyższym zachwytem, z najgłębszą tkliwością powitała nowo narodzone dziecię Warszawy, myśląc: jaką by mu dać najpiękniejsza mamkę, najhigieniczniejszy smoczek, najładniejsze haftowane pieluszki. Aż tu ukochane niemowlę na jednej ulicy potrąca stójkowego, na drugiej obala stróża, tam kaleczy chłopca, owdzie łamie rękę staruszce, a wreszcie - na czysto zabija kilka osób...Trudno się dziwić, że wystraszona publiczność jednym głosem zaczęła wołać:
- Gwałtu!...ależ to nie jest niemowlę...to nie nadzieja miasta!... To rozjuszony tygrys...wściekły hipopotam...to gilotyna!...

Istotnie trochę za dużo krwi popłynęło na elektrowozowych chrzcinach. (...) Nasze elektrowozy w pierwszych dniach istnienia zapomniały o prawie stopniowego rozwoju, o konieczności tego, ażeby mieszkańcy przywykli do wielkich prędkości, lecz - od razu chciały jeździć piętnaście wiorst (około 16 km) na godzinę, w dodatku po ulicach ciasnych, zatłoczonych wozami, dorożkami, rowerami i automobilami, pędzącymi tak prędko, jak gdyby pragnęły w najkrótszym czasie dojechać do przystanku Jana Bożego.

Fotografia:

Pierwsze tramwaje elektryczne, pocztówka 1908 - Źródło: POLONA, wolna domena

Materiały dodatkowe