Protest pod pomnikiem Adama Mickiewicza

Fot. Marzec1968.pl/IPN

30 stycznia 1968

Odwołanie sztuki teatralnej stało się powodem studenckiego strajku, brutalnej interwencji władz, w konsekwencji okupacji Uniwersytetu Warszawskiego i kryzysu politycznym, który ukształtował politycznie opozycję demokratyczną i w dalekiej przyszłości miał doprowadzić do upadku sytemu komunistycznego.

W listopadzie 1967 w Teatrze Narodowym miały premierę „Dziady” Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka z Gustawem Holoubkiem w roli głównej. Spektakl cieszył się ogromnym powodzeniem, nie tylko ze względu na talent twórców, ale także — a może przede wszystkim — dlatego że tradycyjnie antycarski tekst Mickiewicza w warunkach politycznych Polki Ludowej był odczytywany jako zniuansowana krytyka ZSRR. Na spektakle przychodziły tłumy, w szczególnie krytycznych momentach cała sala klaskała. Do władz szybko dotarło, dlaczego sztuka cieszy się aż taką popularnością. W końcu stycznia, po dyskusjach na najwyższych szczeblach Partii, zdecydowano o zdjęciu „Dziadów” z afiszy.

30 stycznia odbyło się ostatnie przedstawienie sztuki Dejmka. Jerzy Zawieyski, poseł ze Znaku, zanotował w dzienniku relację z drugiej ręki o przebiegu wydarzeń:

Dziś ostatnie przestawienie Dziadów […]. Tłumy nieprzebrane, zwłaszcza duże grupy młodzieży. Salę zapełniło ponad 600 osób powyżej normalnej ilości miejsc. Manifestacje w czasie przedstawienia w różnych miejscach tekstu. Po przedstawieniu długie owacje i okrzyki: „Chcemy Dziadów! Precz z cenzurą!”. Manifestacja przedostała się na ulicę. Studenci nieśli transparent z napisem: „Żądamy Dziadów!”. Przed pomnikiem Mickiewicza złożyli ten transparent. Gdy manifestanci szli dalej dalej w kierunku Nowego Światu, wozy milicyjne zagrodziły drogę — wiele osób zaaresztowano, ale po kilku godzinach wypuszczono.

Siłowe — choć w stosunku do późniejszych wydarzeń, jeszcze całkiem łagodne — rozwiązanie protestu zszokowało opinię publiczną. Dzięki RWE w świat poszła informacja o całe sprawie. Przedstawiciele władz byli wściekli. Przez cały miesiąc trwały narady, co zrobić z niepokornymi studentami. Wreszcie 4 marca za udział w proteście pod pomnikiem Mickiewicza z UW relegowani zostali Adam Michnik i Henryk Szlajfer. 8 marca rozpoczął się wiec na Uniwersytecie Warszawskim w obronie prześladowanych kolegów. Władza wysłała przeciwko studentom służby porządkowe (ZOMO), które bezceremonialnie biły studentów. Aresztowanych w trybie ekspresowym skazywano na kilkumiesięczne wyroki.

Protest studencki zaczął powoli obejmować inne ośrodki akademickie w kraju — wszędzie spotykał się z brutalną reakcją władz. Przeciwko studentom Partia zmobilizowała wiece robotników (hasła: „Studenci do nauki, literaci do pióra!”), dosyć sztuczne i niemrawe kontrmanifestacje. Natomiast najsmutniejszym wynikiem marca 1968 była antysemicka nagonka na obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, którym wprost zasugerowano nielojalność wobec Polski Ludowej i inspirowanie studentów do protestów. W wyniku nagonki ostatni Żydzi zostali zmuszeni do wyjazdu z kraju. Polska jeszcze 30 lat wcześniej była domem dla największej w Europie żydowskiej diaspory, wojna i holocaust niemal zniszczyły ten naród. Dzieła dopełnił powojenny antysemityzm, ostatni cios zadał w marcu 1968 Władysław Gomułka…

Fotografia:

Oddziały ORMO zmierzają w kierunku Uniwersytetu (marzec 1968) - Fot. Marzec1968.pl/IPN