Więzienie Karne w Mokotowie

Fot. Leon Jarumski/NAC

25 listopada 1904

25 listopada 1904 oddano do użytku nowy areszt na Mokotowie. Więzienie zbudowano, by ograniczyć wysyłki na Sybir. Już niebawem, w czasie Rewolucji 1905 roku, więzienie zapełniło się polskimi działaczami niepodległościowymi i socjalistycznymi. W wielu wspomnieniach warunki w nim panujące określano jako bardzo ciężkie. A to był dopiero początek trudnej historii mokotowskiego aresztu.

Przymiarki do budowy nowego więzienia zaczęły się jeszcze 1882 r., kiedy to zakupiono parcele pod budowę. Jednak dopiero rok 1900 i ukaz carski ograniczający zesłania na Syberię sprawił, że więźniów trzeba było trzymać w kraju, w jakim zapadł na nich wyrok. Dla uwięzionych w kraju działaczy niepodległościowych i socjalistów nie wielka była to zmiana. Jednak w gazetach zachwalano, że „twórca projektu odrzucił szablon i nadał więzieniu cechę pewnego wykwintu i pogody zewnętrznej. Nie są to ponure budynki koszarowe, lecz gmachy, nawet stylowe i wcale estetyczne. […] Kwietniki głównego skweru jeszcze więcej łagodzą surowy charakter tego domu kary i pokuty”. Ba, gazety rozpływały się przy chwaleniu więzienia, nie unikając przy tym małego product placement: „Więzienie poprawcze ma wszystkie wzorowe urządzenia specjalne i ogólne: ogrzewanie wodne o nizkiem ciśnieniu, wentylację mechaniczną, oświetlenie elektryczne, wodociągi, kąpiele, pralnię mechaniczną, kuchnię parową, kamerę dezynfekcyjną, słowem wszystko co technika sanitarna ma najnowszego i najlepszego. Urządzenia te […] są dziełem firmy warszawskiej Godlewskiego i S-ki”.

Zaprojektowanie więzienie na 800 więźniów, przy czym 240 cel przeznaczono na izolatki. Więzienie miało własną kuchnię, ślusarnię, szpital, piekarnię, stolarnię, pralnię, kaplice dla więźniów różnych wyznań. Więźniowie mieli nie tylko dumać nad swoimi grzechami, mogli też pracować, aby dać zadość — jak argumentowano — „sprawiedliwości, która, ferując wyroki nie tylko karać, lecz i z upadku ratować powinna”. Wypłata za więzienną pracę w 70% szła na konto państwa, część jednak skazańcy dostawali do ręki. Teoretycznie więc warunki były znośne. W praktyce w ośrodku zaprojektowanym na 800 skazańców w okresie do I wojny światowej przebywało średnio od 1600 do 1800 więźniów. Osadzeni, którzy pracowali, wynajmowani byli do najgorszych, najniżej płatnych prac, traktowano ich niemal jak niewolników. Załoga słynęła z sadyzmu, twardy rygor egzekwowano karami cielesnymi i odosobnieniem. Szczególnie w czasie Rewolucji 1905 roku, trafiającym tam Polakom usiłowano dość intensywnie wybijać z głowy buntownicze pomysły.

Po odzyskaniu niepodległości ośrodek uzyskał nazwę "Więzienie Karne w Mokotowie". Kontynuowano zwyczaj pracy więźniów, choć już w nieco uczciwszej formie.

W czasie powstania warszawskiego próbowano zdobyć więzienie, niestety dla osadzonych tam więźniów skończyło się to tragicznie. Już 2 sierpnia 1944 brygada SS dokonała masakry około 600 uwięzionych tam Polaków.

Najciemniejszy okres mokotowskiego więzienia to czasy stalinizmu. Przeciwników komunistycznej władzy torturowano, by wydobyć z nich wygodne dla władzy zeznania. Przez więzienie przewinął się kwiat polskiego podziemia w czasów II wojny światowej, ludzi nie godzących się na komunizm i rosyjską dominację nad Polską. Tam w jedne celi osadzono Jürgena Stroopa, nazistowskiego zbrodniarza, z Kazimierzem Moczarskim, członkiem AK, który z nazistami walczył. Tam umierał Witold Pilecki, Emil Fieldorf "Nil" i wielu, wielu innych. Skazańców rozstrzeliwano na terenie więzienia, szczątki chowano w nieoznakowanych dołach na Powązkach.

Literatura:

Mapa

Fotografia:

Więzienie Karne przy ulicy Rakowieckiej 37 w Warszawie (1932) - Fot. Leon Jarumski/NAC

Materiały dodatkowe