Wykonanie wyroku śmierci na Władysławie Kniewskim, Władysławie Hibnerze i Henryku Rutkowskim

21 sierpnia 1925

Pościg ulicami miasta, strzelanina, ujęcie sprawców w składzie węgla – to nie sceny z filmu dziejącego się na preriach Stanów Zjednoczonych, ale próba ujęcia przez policję trzech mężczyzn na ulicach Warszawy w 1925 r. Po ekspresowym dochodzeniu i krótkiej rozprawie sądowej wszyscy trzech zostali skazani na karę śmierci. Wyrok wykonano dzień po posiedzeniu sądu.

17 lipca 1925 w Warszawie rozegrały się sceny niczym z Dzikiego Zachodu. Tego dnia „policja śledcza zarządziła w niektórych dzielnicach obławę na podejrzanych ludzi”. Jeden z patroli natknął się przy domu przy ulicy Zgoda 1 na trzech mężczyzn, wśród których policjanci rozpoznali poszukiwanego „terrorystę” (określenie z ówczesnej prasy). Policjanci sprawdzili dokumenty podejrzanych i u jednego z nich stwierdzili brak wizy meldunkowej, w związku z czym postanowili odprowadzić ich na komisariat. W tym momencie padły pierwsze strzału. Zamykający kordon policjant Kazimierz Lesiński padł ciężko ranny, zaś zatrzymani rzucili się do ucieczki.

Dwóch mężczyzn pobiegło ulicą Chmielną w kierunku Marszałkowskiej, trzeci uciekł ul. Bracką przebiegając obok Domu Towarowego Braci Jabłkowskich, a następnie - widząc nadjeżdżający od strony Al. Jerozolimskich patrol konny - skręcił w ulicę Widok.

Uciekająca para strzelając do ścigających ich policjantów dobiegła do ulicy Wielkiej (obecnie obszar pl. Defilad) gdzie porwała dorożkę, po czym zaczęła uciekać ul. Złotą w kierunku ul. Żelaznej. Przerażeni mieszkańcy mieli okazję obserwować iście filmowy pościg – za rozpędzoną dorożką pędziły dwa samochody, a strzały z rewolwerów padały w obie strony. W trakcie ucieczki dorożka uległa uszkodzeniu, a mężczyźni schronili się w składzie węgla Borkowskiego przy Żelaznej 21, gdzie po długotrwałej strzelaninie zostali ostatecznie złapani przez policję.

Trzeci „terrorysta”, uciekający ulicą Widok przed konnym policjantem, padł trafiony pociskami w nogi przed kamienicą przy ul. Widok 10, po czym został aresztowany i przewieziony do szpitala Dzieciątka Jezus. Okazało się, że był nim Władysław Kniewski (lat 23), i jak sam stwierdził, nie jest bandytą, ale ideowym komunistą. Dwaj pozostali zostali przez policję zidentyfikowani jako Henryk Rutkowski (lat 22) i Olimpiusz Turowicz (lat 32). Wkrótce okazało się, że drugie nazwisko jest fałszywe, a złapany to Władysław Hibner. Wszyscy trzej, co ustaliło późniejsze śledztwo, byli „zdeklarowanymi komunistami o bujnej już przeszłości”.

Niestety bilans pościgu okazał się być tragiczny – uciekający zabili posterunkowego Feliksa Witmana, który usiłował zagrodzić im drogę na rogu Złotej i Twardej, oraz studenta Aleksandra Kempnera, który został trafiony przypadkowo kulą. Ponadto przynajmniej 11 osób (policjantów i przechodniów) zostało rannych od kul na ulicach miasta. Prasa chwaliła postawę handlowca Aleksandra Gurewicza, który starał się zatrzymać jednego z uciekających na rogu Chmielnej i Zgoda – cudem przeżył, gdy wystrzelona w jego kierunku kula utknęła w dokumentach (paszport, książeczka wojskowa oraz banknoty), które Gurewicz trzymał w wewnętrznej kieszeni marynarki.

W toku śledztwa rozważano kilka hipotez – jedną z nich było, iż uzbrojeni w sześć pistoletów i duży zapas broni mężczyźni planowali napad na jakiś bank albo inkasenta. Ostatecznie śledztwo wykazało, że celem akcji był agent policji w szeregach ruchu komunistycznego Józef Cechnowski. Był on między innymi odpowiedzialny za obarczenie winą za wybuch Głównej Prochowni w Cytadeli w 1923 r. dwóch sympatyzujących z ruchem komunistycznym żołnierzy: Walerego Bagińskiego i Antoniego Wieczorkiewicza.

Już 19 sierpnia 1925 r., miesiąc od strzelaniny, odbył się sąd doraźny nad zatrzymanymi. Prasa szczegółowo relacjonowała cały przebieg rozprawy. Drugiego dnia posiedzenia, 20 sierpnia sąd wydał na wszystkich trzech oskarżonych wyroki śmierci. Obrońcy skazanych jeszcze tego samego dnia pojechali do Spały, gdzie w letniej rezydencji przebywał prezydent RP Stanisław Wojciechowski, starając się uzyskać prawo łaski - tego jednak nie udało się od uzyskać. Skazani zostali przewiezieni do cel w X Pawilonie na Cytadeli, a następnego dnia, 21 sierpnia o godz. 4:30 nad ranem Hibner, Kniewski i Rutkowski zostali rozstrzelani przez pluton egzekucyjny w miejscu straceń przy Cytadeli. W okresie międzywojennym miejscem tym był plac na zewnątrz murów cytadeli, pomiędzy IV Bastionem a kaponierą. Po wykonaniu wyroku ciała zostały pochowane w mogiłach przy miejscu straceń.

Po drugiej wojnie światowej Hibner, Kniewski i Rutkowski zostali wyniesieni na piedestał, jako „męczennicy” ruchu komunistycznego w międzywojennej Polsce. W 25-tą rocznicę śmierci, w miejscu wykonania wyroku i pochówku został odsłonięty pomnik-mauzoleum. Wizerunki komunistów pojawiły się na okolicznościowych znaczkach pocztowych. Dodatkowo trzy ulice znajdujące się w okolicy rozpoczęcia strzelaniny otrzymały za patronów skazanych: Chmielna na odcinku do Marszałkowskiej stała się ul. Rutkowskiego, Zgoda zmieniła się w ul. Hibnera, a Złota na odcinku od ul. Hibnera do Marszałkowskiej otrzymała imię Kniewskiego.

Nazwy te funkcjonowały do grudnia 1990 r., kiedy to zdecydowano się przywrócić ulicom historyczne nazewnictwo. Obecnie niewiele osób pamięta już o ulicach Kniewskiego i Hibnera – w przeciwieństwie do ul. Rutkowskiego – a to dzięki temu, że to właśnie na przedwojennej Chmielnej w czasach PRL ocalało najwięcej prywatnego handlu i usług. Po modne buty, ale także aby np. naprawić parasol szło się oczywiście na ul. Rutkowskiego!

Mauzoleum podobnie jak ulice zostało zdekomunizowane - z pomnika zostały usunięte nazwiska i napisy pamiątkowe, ale sama bryła mauzoleum wzbogacona o liczne graffiti wciąż stoi w parku przy Cytadeli.

Źródła:

PKF 36/1950: Na stokach Cytadeli: Uroczystości upamiętniające męczeńską śmierć Kniewskiego, Hibnera i Rutkowskiego


Zobacz więcej materiałów Polskiej Kroniki Filmowej na stronie Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej.

Fotografia:

Znaczek pocztowy wydany w w 1950 roku w 25. rocznicę stracenia Wł. Hibnera, Wł. Kniewskiego i H. Rutkowskiego

Materiały dodatkowe