Zginął Tadeusz Zawadzki "Zośka"

Wikimedia Commons

20 sierpnia 1943

W akcji na strażnicę niemiecką w Sieczychach koło Wyszkowa poległ w nocy z 20 na 21 sierpnia 1943 Tadeusz Zawadzki "Zośka", harcmistrz, podporucznik Armii Krajowej, jeden z bohaterów „Kamieni na szaniec” Aleksandra Kamińskiego.

Tadeusz Zawadzki urodził się w Warszawie w 1921 roku. Mieszkał przy ulicy Koszykowej 75 (budynek stoi do dziś), uczęszczał do Liceum im. Stefana Batorego, gdzie poznał Aleksego Dawidowskiego oraz Jana Bytnara, swoich przyjaciół, przyszłych towarzyszy broni i bohaterów powieści Aleksandra Kamińskiego. W czasie okupacji działał w małym sabotażu, wszedł do Szarych Szeregów i objął komendę nad hufcem „Mokotów Górny”. Brał udział w wielu akcjach polskiego podziemia, ostatnią z nich okazała się ta w Sieczychach.

Zygmunt Kujawski, uczestnik akcji w Sieczychach wspomina:

"(...) Skoczyłem do walki. skoczyłem w taki wyłom z zasieków, podczołgałem się i w tym momencie przed sobą zobaczyłem na ścianie tej strażnicy, tego budynku białą postać w bieliźnie ze szmajserem, jak się potem okazało komendanta tej strażnicy, który strzelał w naszym kierunku. No więc dwa razy do niego strzeliłem ale chybiłem, potem mi się pistolet zaciął. Zacząłem krzyczeć "Han de hoh", "Stój cholero" no a ten do mnie siekał z tego szmajsera. Czułem niemal jak te pociski kolo mnie w ten piach wpadają.  Zdołałem zmienić magazynek no i wtedy rzeczywiście skutecznie strzeliłem i w tym pojedynku jakoś wyszedłem obronna ręką. No ale wyrwawszy temu poległemu Niemcowi pistolet maszynowy pobiegłem do przodu od frontu tego budynku i trafiłem na tragiczny moment bo dowódca całej tej akcji "Zośka" czyli Zawadzki Tadeusz został ciężko ranny. Jak dobiegłem do niego stwierdziłem tylko rozległą ranę u dołu klatki piersiowej w okolicy serca z ogromna rana wylotową w okolicy nerki prawej. w tej sytuacji stwierdziłem, że wszelka moja pomoc jest daremna. Był już konający i za chwilę na moich rekach zmarł."

Inny uczestnik rozbicia strażnicy opowiada:

"Zośka" był dla nas wszystkim. Był jakimś i ojcem i przyjacielem... trudne do określenia czym. Pamiętam moment kiedy po akcji w Sieczychach zrobiliśmy taki postój, taki mały jak gdyby apel. Była zbiórka w szeregu, wszystkich którzy wtedy byli przy drodze, rozkaz wyłożenia broni która została. Chodziło konkretnie o granaty, o filipinki przed sobą. No i pod drzewem tak nieopodal leżał "Zośka" przykryty takim kocem, twarz odsłonięta, wyglądał jakby spał. Uśmiechnięty był. Nie przyglądałem się kolegom, bo stałem dosłownie na lewym skrzydle  ostatni (...), ale w tym momencie kiedy było już tak bardziej oficjalnie powiedziane że "Zośka" od nas odszedł, że zginął ja płakałem, stary chłop, stary zabijaka. Nie płakałem w ogóle, w życiu płakałem raz w 39 roku, kiedy mundur zdejmowałem. To był drugi mój płacz".

Grób Tadeusza Zawadzkiego znajduje się na Powązkach Wojskowych.

Fotografia:

Tadeusz Zawadzki "Zośka" - Wikimedia Commons